niedziela, 7 lutego 2016

Everywhere Smoke

Hej, cześć, siemanko! 
Dawno nie byłam na prawdziwej, porządnej sesji zdjęciowej. Na szczęście wczoraj w końcu sie to stało i mogę podzielić się z Wami jej efektami. Czuje się spełniona w roli modelki. 
Tematem przewodnim zdjęć był dym, a za tło posłużyły nam obiekty znajdujący się w odnowionej części mieszkalnej starej łódzkiej fabryki i obiektów jej towarzyszących Księżego Młyna. 
A teraz po prostu miłego oglądania! <3





"Siadaj koło mnie
To dla Ciebie jest ławka
Posłuchaj jak pięknie o miłości gada
Ten, który miłości nigdy nie zaznał"





Oczywiście nie zabrakło w tym wszystkim świetnej zabawy :D Oto cała ekipa <3


Jak podobają Wam się zdjęcia? Motywujące komentarze mile widziane ;)

niedziela, 31 stycznia 2016

Każdego dnia


Dzień dobry w tą leniwą *mam nadzieję, że dla wszystkich* niedziele <3 
Dzisiejszego dnia zmagając się z katarem przygotowałam dla Was co nie co na temat powieści Davida Levithana Każdego dnia. Mam nadzieję, że Wam się spodoba ;)



Tytuł: Każdego dnia
Autor: David Levithan
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Gatunek: literatura obyczajowa
Ogólne wrażenie: wciągająca, ale pozostawiająca niedosyt
Ocena: 7/10





Każdego dnia szesnastoletni A budzi się - bez ostrzeżenia - w innym ciele i w innym miejscu. A pogodził się ze swoim wyjątkowym losem, ustalił nawet zasady, których stara się przestrzegać. Nie angażować się. Nie rzucać się w oczy. Nie mieszać w cudzym życiu. Aż do pewnego poranka, kiedy A budzi się w ciele Justina i poznaje jego dziewczynę, Rhiannon. Od tej chwili przestają obowiązywać wszelkie reguły, bowiem A wreszcie znalazł kogoś, z kim pragnie być – każdego dnia, bez wyjątku.

Każdego dnia to ckliwa opowiastka dla nastolatków. Nic, tylko motylki w brzuchu i uśmiech od ucha do ucha. Często bohaterowie borykają się z problemami, ale nie przeszkadza to tej całej sielance. Książkę czyta się miło, lekko i przyjemnie, bo czego innego spodziewać się po takiej fabule. Także pod tym względem książka nie zachwyca, takie 2/10.
Jednak jest coś za co postanowiłam dać taką ocenę, a nie inną. A mianowicie: PRZESŁANIE. Książka, choć stosunkowo krótka porusza dwa bardzo ważne tematy w życiu nastolatka, który szuka siebie i kształtuje swoją psychikę i swój charakter oraz ustala wartości, którymi będzie sie kierował w dorosłym życiu. 
Każdego dnia ukazuje, że nie powinno się patrzeć tylko na powłokę człowieka. Ważne jest też wnętrze i uczucia. Najlepiej jest dostrzegać człowieka nie tylko z zewnątrz, bo ktoś może być na zewnątrz ładny, a w środku zepsuty. Ręka spod której wyszła ta powieść uwzględniła to wszystko i pokazała bardzo autentyczne sytuacje, które uczą jak postrzegać ludzi wokół nas.
Książka zachęca również do zastanowienia się nad postrzeganiem płci i orientacji seksualnej. Zresztą jak mogłoby być inaczej skoro główną postacią jest osoba, która nie identyfikuje się z żadną z płci? Uznaje się po prostu za człowieka. Na innych również nie patrzy pod kątem płci, wiary, orientacji seksualnej czy wyglądu, ale tego jakimi ludźmi są.

"Tak właśnie działa miłość: masz ochotę napisać od nowa rzeczywistość. Wybrać bohaterów, zbudować dekorację, poprowadzić fabułę. Osoba, którą kochasz, siedzi naprzeciwko ciebie, a ty zrobiłbyś co w twojej mocy, żeby to urzeczywistnić. A kiedy w pomieszczeniu znajdujecie się tylko we dwoje, możesz udawać, że tak właśnie jest. Że tak będzie zawsze."

Reasumując, książka ujęła mnie nie fabułą, a przemyśleniami jakie u mnie wywołała. Słodko - gorzka, smutno - zabawna, taka jak samo życie. To historia wciągająca, wzruszająca i posiadająca swoisty urok. Dlatego warto dać jej szanse. 

niedziela, 24 stycznia 2016

Happysad - Koncert, Łódź,12 luty

Cześć!
Wczoraj kupiłam bilety na Happysad! 4 lutego ruszają z wiosenna trasą, więc jeżeli ktoś jest otwarty na nowości to zachęcam. Czasami warto posłuchać lekko niszowej muzyki, której nie słyszymy w radiach 24/7. Przynajmniej wiadomo, że nigdy nam sie to nie znudzi, a ich przekaz jest dużo bardziej wartościowy niż tych wszystkich komercyjnych wypocin. Nie mówie, że ta muzyka jest zła, bo każdy lubi posłuchać czegoś lekkiego, nawet ja ;)





A teraz czas na troche dobrej muzyki. Przyjemnych wrażeń!

Happysad ft. Marcelina - Nie będziem płakać


Happysad - W piwnicy u dziadka


Happysad - Z pamiętnika młodej zielarki


Happysad - Tańczmy


Happysad - Na ślinę





poniedziałek, 11 stycznia 2016

Will Grayson, Will Grayson

No cześć :)
Długo nie mogłam się zabrać do następnego posta, gdyż, iż, ponieważ, nie miałam na to czasu :( Szkoła to zło! Nic tylko sie ucze, także ciesze się, że w końcu moge coś dla Was napisać! Dzisiaj bierzemy na tapete powieść Johna Greena i Davida Levithana Will Grayson, Will Grayson. 




Tytuł: Will Grayson, Will Grayson
Autor: John Green, David Levithan
Wydawnictwo: Bukowy Las
Gatunek: literatura obyczajowa 
Ogólne wrażenie: Kontrowersyjna i przezabawna
Ocena: 8/10





Pewnego zimnego wieczoru w Chicago przecinają się ścieżki dwóch Willów Graysonów. Nazywają się tak samo, ale do tej chwili żyli w zupełnie różnych światach. Teraz ich życie rusza w całkiem nowym i nieoczekiwanym kierunku. Po drodze jest miejsce na przyjaźń i miłość, muzykę i futbol, a emocjonalna plątanina znajduje kulminację w najbardziej szalonym i spektakularnym musicalu, jaki kiedykolwiek wystawiono na deskach licealnych scen.

W książce przeplatają się losy dwóch Willów Graysonów. Pierwszy, stworzony przez Johna Greena, to spokojny chłopak, który stracił swoich przyjaciół po tym jak jawnie wyraził sympatię dla Kruchego Coopera, zdeklarowanego geja, który właśnie przygotowuje szkolny musical o swoim życiu. Drugi Will Grayson, wykreowany przez Davida Levithana, to zbuntowany chłopak, cierpiący na depresje, bojący się przyznać, że jest gejem. Flirtuje w Internecie z niejakim Isaackiem, nie mając pewności czy jest on tym, za kogo się podaje. Pewnego dnia losy dwóch Willów Graysonów się przecinają i to w miejscu dość specyficznym – sex shopie. W tym miejscu książka nabiera tempa... Ale to już doczytajcie sobie sami.
Moim zdaniem książka jest przesiąknięta amerykańskim stylem bycia i życia. Odnosząc się do polskich realiów niektóre fakty mogą wydawać się lekko irytujące, tak samo jak używanie przez Levithana wyłącznie małych liter. Ale to by chyba było na tyle, jeżeli chodzi o wady. 
Podoba mi się, że książka porusza tematu seksualności nastolatków. Jest to rzecz zupełnie wyjątkowa na rynku, także ogromny plus dla autorów, za poruszenie tak kontrowersyjnego tematu. W dodatku świetnie sobie z tym poradzili. Poruszają przy tym problemy z tożsamością i miłością, które są uniwersalne dla wszystkich nastolatków i podpowiadają jak odnaleźć siebie w tym zwariowanym świecie. Jest tu wszystko za co lubie Greena - ciekawe przemyślenia, prawdziwa i silna przyjaźń oraz bezinteresowna miłość. 
Autorzy umieścili również na końcu rozmowę, w której zdradzają nam co nie co o współpracy przy książce, co jest SUPER! Często omijamy takie rzeczy, dlatego zwracam na to Waszą uwagę!
Podsumowując, Will Grayson, Will Grayson to książka niezwykle oryginalna i przezabawna. Lekko irytująca i wyidealizowana, ale gdy wciągniemy się w historie dwóch Willów, nie przyciąga to zbytnio naszej uwagi.

sobota, 2 stycznia 2016

Jesteś cudem


Hejoo!
Miło znowu coś dla Was napisać, chociaż jeszcze nie doszłam do siebie po Sylwestrze. To znak, że zabawa była zajebista! A Wam jak minęła ta noc? Grzeczni byliście? 
Ale wróćmy do tematu, dzisiaj przygotowałam dla Was moje wrażenia po przeczytaniu Jesteś Cudem.
                                                                                                                     
Tytuł: Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym.
Autor: Regina Brett
Wydawnictwo: Insignis
Gatunek: Poradnik
Ogólne wrażenie: Dodaje psychicznej siły i napełnia pozytywną energią
Ocena: 9/10




Jesteś cudem to zbiór inspirujących lekcji o tym, jak niewiele trzeba, by zmienić coś na lepsze. To 50 felietonów, które obudzą w czytelniku natchnienie. Choć każdy z nich to zupełnie inna historia, zebrane razem tworzą przewodnik pomagający dostrzec i docenić siłę zmian na lepsze – małych cudów.


Dość długo zbierałam się do przeczytania którejkolwiek z książek Reginy Brett. Pomimo fali pozytywnych opinii, nadal podchodziłam do nich z dystansem. Kiedy więc miałam okazje, aby poświęcić się lekturze Jesteś cudem byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Autorka przedstawia Nam 50 historii, które opowiadają o zwyczajnych prostych ludziach, takich jak ja, czy Ty, i które wzbudzają nasze zainteresowanie, przylegają do Nas, otaczają i zmieniają. Sama po każdej lekcji potrzebowałam chwili, aby zastanowić się nad sobą i swoim postępowaniem. Wtedy docierało do mnie jak wiele dobrego mogę zrobić. Ile okazji na dokonanie cudu stawia przed nami każdy dzień. Jesteś cudem wypełnia Nas pozytywną energią i nawet w najgorszej sytuacji pozwala dostrzec tą małą iskierkę nadziei na coś dobrego. 
Jedyną rzeczą, która troche zawadzała mi w tej książce, były odwołania do religii. Rozumiem, że na osoby wierzące może to mieć jeszcze silniejszy wpływ, jednak jak dla mnie lekko utrudniało zrozumienie wielu kwestii, chociaż wartości płynące z nich były uniwersalne.


"Żadna prośba nie jest zbyt śmiała.
Żadna potrzeba nie jest zbyt wielka.
Nadzieja na cud nigdy nie jest absurdalna."


Przy okazji chciałabym Wam życzyć w Nowym Roku doświadczania codziennych cudów i samych okazji do obdarowywania nimi innych. Zachęcam do lektury, aby pozytywnie rozpocząć 2016 rok. Dajcie znać jakie wrażenia!

środa, 30 grudnia 2015

Wielki powrót!



Hej, cześć, siemanko! 
Po długiej przerwie postanowiłam wrócić do pisania bloga *jeeej* Na początku postaram się o dużą aktywność, aby odrobić to pół roku, przez które mnie nie było. Przez ten czas przeczytałam sporo książek, więc mam o czym pisać ;) Moge Wam zdradzić, że wśród przyszłych postów pojawią się recenzję m.in. Papierowych miast, Jesteś cudem czy Każdego dnia. Możliwe, że postaram się w najbliższym czasie, kiedy korzystam z wolności od szkoły, podzielić się z Wami moją twórczością. A dzisiaj kilka muzycznych inspiracji <3


Zara Larsson, MNEK - Never forget you


Justin Bieber - Love Yourself



G-Eazy, Bebe Rexhan - Me, Myself & I


Ostatnimi czasy cierpie na niedobór dobrych książek. Może Wy macie coś godnego polecenia? Albo coś do czego boicie sie zabrać i potrzebna jest Wam opinia? Piszcie w kom <3

wtorek, 19 maja 2015

Co ja tu robię ?!


Kocham Cię. Kocham Cię. Kocham Cię. Kocham Cię.
Powtarzałam to całymi dnami. W myślach. Tak żeby nikt nie wiedział.
Powtarzałam to całymi nocami. Na głos. Krzycząc w poduszkę.
Przez łzy wypowiadałam niesłyszalnie jego imię.
Niby sama, ale czując jego obecność.
Bałam się zapomnieć. Bałam się wymazać go z pamięci.
Bo brak jego, to brak mnie.
Bałam się, że stracę siebie.
I chociaż wiedziałam, że gdy się kogoś naprawdę kocha, to uczucie nie mija na pstryknięcie palcami.
Przestałam już przywoływać go w pamięci.
A i tak pojawiał się, choć tego nie chciałam.
W snach.
Kłamstwach.
I nędznych deja vu.


Nie wiem co tu robię i czy ktokolwiek jeszcze tutaj zagląda. Ale potrzebowałam opisać swoje uczucia, więc o to jestem. Z kolejnym ckliwym tekstem, no ale cóż... Widocznie moje życie skazane jest mase ckliwych tekstów. Kocham. Tęsknie. Płacze. Marze. Do utraty tchu.