środa, 30 grudnia 2015

Wielki powrót!



Hej, cześć, siemanko! 
Po długiej przerwie postanowiłam wrócić do pisania bloga *jeeej* Na początku postaram się o dużą aktywność, aby odrobić to pół roku, przez które mnie nie było. Przez ten czas przeczytałam sporo książek, więc mam o czym pisać ;) Moge Wam zdradzić, że wśród przyszłych postów pojawią się recenzję m.in. Papierowych miast, Jesteś cudem czy Każdego dnia. Możliwe, że postaram się w najbliższym czasie, kiedy korzystam z wolności od szkoły, podzielić się z Wami moją twórczością. A dzisiaj kilka muzycznych inspiracji <3


Zara Larsson, MNEK - Never forget you


Justin Bieber - Love Yourself



G-Eazy, Bebe Rexhan - Me, Myself & I


Ostatnimi czasy cierpie na niedobór dobrych książek. Może Wy macie coś godnego polecenia? Albo coś do czego boicie sie zabrać i potrzebna jest Wam opinia? Piszcie w kom <3

wtorek, 19 maja 2015

Co ja tu robię ?!


Kocham Cię. Kocham Cię. Kocham Cię. Kocham Cię.
Powtarzałam to całymi dnami. W myślach. Tak żeby nikt nie wiedział.
Powtarzałam to całymi nocami. Na głos. Krzycząc w poduszkę.
Przez łzy wypowiadałam niesłyszalnie jego imię.
Niby sama, ale czując jego obecność.
Bałam się zapomnieć. Bałam się wymazać go z pamięci.
Bo brak jego, to brak mnie.
Bałam się, że stracę siebie.
I chociaż wiedziałam, że gdy się kogoś naprawdę kocha, to uczucie nie mija na pstryknięcie palcami.
Przestałam już przywoływać go w pamięci.
A i tak pojawiał się, choć tego nie chciałam.
W snach.
Kłamstwach.
I nędznych deja vu.


Nie wiem co tu robię i czy ktokolwiek jeszcze tutaj zagląda. Ale potrzebowałam opisać swoje uczucia, więc o to jestem. Z kolejnym ckliwym tekstem, no ale cóż... Widocznie moje życie skazane jest mase ckliwych tekstów. Kocham. Tęsknie. Płacze. Marze. Do utraty tchu. 

piątek, 20 lutego 2015

Masa o kobietach polskiej mafii

Cześć <3
Powiem Wam tak szczerze, że nigdy nie interesowałam się mafią, gangsterami i całą tą historią, a po tę książkę sięgnęłam ze zwykłej ciekawości i hmm... Wniosła wiele niespodziewanych rzeczy do mojego wyobrażenia o tego typu ludziach i ich środowisku. 


Tytuł: Masa o kobietach polskiej mafii
Autor: Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Gatunek: Literatura faktu
Ogólne wrażenie: Pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy
Ocena: 7/10



Wstrząsająca opowieść o kobietach w cieniu wielkich mafiosów. Co porabia piękna i bezwzględna Inka, która wystawiła ministra Dębskiego? Poznaj Monikę Z, żonę Słowika, damę z zamiłowaniem do ogromnego luksusu i potencjałem mafijnego bossa. Agnieszka R., konkubina Świni. Git-falbana, czyli prawdziwa kobieta mafii. Niewiarygodna historia pięknej Polki, która trzęsła kalabryjską mafią! Szaleńczo zakochane? Żądne sławy i luksusu? A może z ambicjami, by wpływać na decyzje polskiej mafii?

Nie spodziewałam się sie wielkiej literatury, więc pod tym względem nie jestem rozczarowana. Pomysł jest świetny, napisana jest w niespotykany sposób, więc do tego również nie ma sie co przyczepić. Niestety tego czym autorzy zachęcają do sięgnięcia po tę pozycję - czyli roli matek, żon, kochanek gangsterów - jest w tej książce niewiele. 70% to opowieść o życiu seksualnym gangsterów. Przez co przez większą część książke czytało sie przyjemnie, jednak nie wciągała ona. Dopiero druga część opowiadała o tym, na co liczyłam. Niestety Masa zdążył tylko zaostrzyć apetyt na ciekawą historię, bo na trzech stronach trudno przedstawić ciekawą historię.  


Masa diagnozuje zachowania mafiosów. Nie dorabia do całości zbędnej ideologii. Mówi jak było. I dlatego te wspomnienia są takie wstrząsające. Myślę, że warto zrzucić klapki z oczu i zobaczyć też tę ciemną stronę rzeczywistości.

niedziela, 15 lutego 2015

Ferie

No czeeść <3
Ferie tak szybko jak sie zaczęły, tak szybko sie skończyły :( Jutro już czas do szkoły, ale przez całe dwa tygodnie nie próżnowałam ;) W pierwszym tygodniu byłam w Anglii w odwiedzinach u siostry i mojej kochanej siostrzenicy. To było na prawde udane rozpoczęcie ferii <3 


Przy okazji udało mi sie kupić kilka nowych ciuszków ;) I oczywiście założyłam je na sesje, którą zrobiłyśmy z przyjaciółką w jednym z 7 cudów Polski wg National Geographic. OFF Piotrkowska w Łodzi to miejsce, które powinien odwiedzić każdy turysta zwiedzający moje miasto. Można tutaj zjeść posiłek i zrobić zakupy w iście fabrycznym klimacie. Świetne miejsce do przeniesienia sie w czasie.


My skorzystałyśmy z możliwości powrotu do przeszłości i dobrze sie bawiłyśmy, a efekty są zachwycające. Zapraszam do oglądania ;)





środa, 11 lutego 2015

Zaginiona dziewczyna

Heej, przepraszam za moją dłuższą nieobecność. W zamian za to mam dla Was post VS. Dzisiaj zajmuje się Zaginioną dziewczyną.

Tytuł: Zaginiona dziewczyna
Autor: Gillian Flynn
Wydawnictwo: Burda Publishing
Gatunek: Thriller/Kryminał
Ogólne wrażenie: Genialne, niespodziewane zwroty akcji 
Ocena: 9/10

 





Tytuł: Zaginiona dziewczyna
Reżyseria: David Fincher
Scenariusz: Gillian Flynn
Gatunek: Dramat/Thriller
Ogólne wrażenie: Niezwykle przenikliwa
Ocena: 7/10


Po przeprowadzce Amy i Nick przeżywają kryzys. Gdy w dniu rocznicy ślubu kobieta znika bez śladu, jej mąż staje się głównym podejrzanym. 

Myślę, że przy tego typu książkach i filmach nie należy rozpisywać się przy opisie fabuły. Im większa niewiadoma tym lepsze przeżycia. Ale wracając do recenzji, uważam, że jest to niezwykle wciągająca powieść. Dużym plusem jest przedstawianie sytuacji ze strony Nicka, jak i Amy. Jednak zakończenie pozostawia duży niedosyt, ma się wrażenie jakby zabrakło ostatniej strony. Niestety film nie spełnił moich oczekiwań. Pierwsze 30 min do godziny wgl mnie nie wciągnęło. Dopiero pojawienie się perspektywy Amy dodało większego dynamizmu akcji.


Podsumowując, książka pobija film o głowe. Polecam na ostatnie zimowe wieczory albo raczej popołudnia ;) 

piątek, 23 stycznia 2015

Czy to na pewno sen ?



            Idę ciemnym, wąskim korytarzem. Poruszam się powoli, niepewnie stawiając kolejne kroki. Łapie równowagę, delikatnie dotykając dłonią chropowatej ściany. Z każdym kolejnym metrem mój wzrok coraz bardziej przyzwyczaja się do panujących w tym miejscu ciemności. Zatrzymuje się, powoli odwracam głowę i moje oczy dostrzegają maleńkie światełko, gdzieś daleko za mną. Ja jednak nie chce wracać. Czuje, że to światło jest złe. Chce podążać dalej w nieznane mi ciemności. Czuje, że tam będę bezpieczna. Patrzę w głąb korytarza, starając się dostrzec kres, lecz nic nie widzę. Robię kilka kroków w przód, zamykam oczy, biorę głęboki wdech i zaczynam biec. Korytarz się zwęża, zaczynam potykać się o własne nogi, a płuca odmawiają mi posłuszeństwa. Jednak mimo to dalej biegnę. Nagle zahaczam o coś stopą i ląduje na zimnych kafelkach, a mój organizm odbiera drżeniem uderzenie świeżego powietrza. Nie mam siły się podnieść, spojrzeć w górę, ani nawet otworzyć oczu. Leże więc tak przyciskając policzek do zimnego podłoża. Kiedy oddech zaczyna mi się wyrównywać, czuje na swojej talii znajomą dłoń. Moje ciało reaguje na ogromną dawke bezpieczeństwa i oddaje mu się bezwładnie. On podnosi mnie powoli, odgarnia kosmyk włosów spadający mi na twarz i delikatnie przesuwa swoją dłoń po moim policzku. Czuje jego oddech na szyi, a z jego ust wydobywa się zmysłowy szept: „Otwórz oczy… Proszę…” Nie zastanawiając się ani chwili, spełniam jego prośbę. Otwieram oczy i…
            Otwieram oczy i wracam do rzeczywistości. Szarej i brutalnej rzeczywistości, w której rzadko kiedy istnieją happy end’y i szczęśliwe zakończenia. Nudnej rzeczywistości, wypełnionej codzienną rutyną. Rzeczywistości pełnej krwi i łez. Rzeczywistości, która jest ciemnym korytarzem, z którego nie ma już wyjścia.
            Jako dziecko często zastanawiałam się, czemu moja mamusia tak dużo śpi. Długo nie mogłam uzyskać satysfakcjonującej mnie odpowiedzi, ale dzisiaj już wiem. W miare dorastania świat staje się dla nas coraz bardziej brutalny. Odkrywa przed nami swoje nowe oblicza, które niekoniecznie mogłyby się nam spodobać. Na naszej drodze zaczynają pojawiać się różnego typu przeszkody i problemy, czasem nawet nie do rozwiązania. I podczas tej podłej podróży przez kanion życiowych wzlotów i upadków jedynym naszym wybawieniem jest sen. Ale co to właściwie jest ?
            Sen to takie „jesteś, ale cię nie ma”. Sen to taka lepsza kraina. Sen to nasza wyobraźnia, świadomość i podświadomość. Sen to zobrazowanie naszych pragnień i lęków. Snem jest każde wyobrażenie lepszego jutra. Takiego jutra, o którym marzymy. Ludzie śpią średnio od 5 do 8 godzin na dobę, a ich sny trwają od 7 do 12 sekund. Jest to kropla w oceanie sennych możliwości. Czasami jednak ta mała kropelka potrafi poprawić nam humor, sprawić, że nigdy o niej nie zapomnimy albo dać nam jakiś życiowy znak. Wstajemy, bo musimy. Zasypiamy, bo chcemy. I to jest najpiękniejsza różnica między dniem a nocą. 

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Hopeless

Hej ;) Właśnie skończyłam czytać Hopeless i siedze zapłakana, wtulając się w jej okładkę. Mało książek potrafi wzbudzić we mnie takie emocje i rzadko która potrafi pomóc mi dostrzec ważne wartości i znaleźć kolejny sposób ucieczki.
 

Tytuł: Hopeless
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Gatunek: New Adult
Ogólne wrażenie: Wzbudza wiele emocji
Ocena: 10/10




Sky to niezwykła nastolatka, która jest trzymana pod kloszem przez swoją adopcyjną matkę. Nie chodzi do szkoły, nie posiada telewizora, komputera oraz telefonu. W ostatnim roku nauki dziewczyna przekonuje matkę, aby pozwoliła jej uczyć się w publicznej szkole. Zderzenie z zasadami w niej panującymi jest dla Sky wielkim szokiem, jednak dzięki swojej wrodzonej odporności jest w stanie sobie z nimi poradzi. Życie dziewczyny zmienia jednak tajemniczy chłopak - Dean Holder. Tylko on potrafi nią wstrząsną i wywołać „motyle w brzuchu”. Sielankę burzy odkrycie mrocznej tajemnicy z przeszłości, od tej chwili świat Sky wali się w pył...

Hopeless to opowieść o: pięknej i romantycznej, a zarazem burzliwej miłości, przyjaźni, która jest jedyną stabilną ostoją w nastoletnim życiu, niezwykłych relacjach matki z córką oraz tragedii z dzieciństwa i jej wpływie na dalsze życie. Początkowo książka opowiada o rodzącym się uczuciu między dwojgiem nastolatków, czyli lekki romans o dwójce młodych ludzi. Jednak później następuje wielkie uderzenie! Odkrycie prawdy wstrząsa i sprawia, że łzy same napływają nam do oczu. Historia zmusza do refleksji i otwiera oczy na otaczający nas świat.


Hopeless to historia, której przeczytanie było dla mnie wielkim zaszczytem. Miałam wrażenie, że wśród ludzi żądających jedynie happy end’ów łatwo jest przejść obojętnie obok prawdziwie dramatycznej historii. Na szczęście bardzo się myliłam.  

wtorek, 6 stycznia 2015

W śnieżną noc

Witam ;) 
Dzisiaj doradze Wam, jak zatrzymać na chwilę dłużej magie Świąt Bożego Narodzenia ;) Troszke późno zabieram się za tą recenzje, ale kompletnie nie miałam do tego głowy :) Myśle jednak, że póki za oknem widać płatki śniegu, książka ta jest jak najbardziej aktualna ;)





Tytuł: W śnieżną noc
Autor: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Wydawnictwo: Bukowy Las
Gatunek: literatura obyczajowa
Ogólne wrażenie: Lekka i przyjemna
Ocena: 9/10




W śnieżną noc to zbiór trzech nastrojowych i dowcipnych połączonych ze sobą romantycznych opowiadań. W Wigilię miasteczko Gracetown kompletnie zasypuje śnieg. Początkowo może i wygląda to malowniczo, ale w rzeczywistości bardzo komplikuje życie. Trójka bohaterów na pewno nie spodziewa się, że przedzieranie się przez zaspy samochodem rodziców, nieplanowana kąpiel w przeręblu oraz wczesna zmiana w Starbucksie mogą doprowadzić do spotkania z miłością.

Książka jest udanym przedsięwzięciem trójki pisarzy. Chociaż opowiadania różnią się od siebie stylem i charakterem, w sumie tworzą przyjemną całość. Miałam lekkie obawy, że będzie zbyt banalnie i ckliwie, bo to w końcu świąteczne opowiadania o miłości, ale jestem miło zaskoczona, ponieważ granica nie została przekroczona. W opowiadaniach zyskuje odrobina sarkazmu, absurdu oraz inteligentni bohaterowie :) Jedyny minus, za który nie dałam 10, to uczucie, że Green miał decydujący wpływ na fabułę i ogólny całokształt książki.


Zasypany pociąg, restauracja Waffle House, placki ziemniaczane, miniaturowe świnki i domki, szaleńczy pościg, różowe włosy, świrnięte babcie i Starbucks, gdzie wszystko się kończy. Ta pozycja jest świetnym prezentem nie tylko na święta, ale też na cały rok! Polecam na odstresowanie się, można na długo zaciągnąć się tym wigilijnym i romantycznym klimatem.